Podobno jako dziecko rysowałam po ścianach. Na ścianach były tapety. Mama mi na to pozwoliła. Już machnęła ręką na tapety.
Dorosłam, ale upodobanie do malowania pozostało. Malowałam ściany, sufity, ławkę przed domem, ale to było malowanie użytkowe.
A kwiatki rysowałam na niezliczonych kartkach papieru. Aż w końcu zaczęłam znowu malować kwiatki na ścianach.
A od niedawna też i na kubkach.





